To jedno spojrzenie.

Witajcie kochani!
Wy też mieliście tak, że jedno spojrzenie zmieniło całe wasze życie. 
Nic nie było już takie same. Może to było przypadkowe spojrzenie, 
ale było magiczne.Co jakiś czas szukasz go i tego wzroku. Tych oczu,
 które jakiś czas temu przeleciały Cię od stóp do głów. Napotykasz go i nagle
 kolana się pod tobą uginają. Cały świat zaczyna wirować. Wydaje Ci się, że 
wszyscy czują co ty w tej chwili. A później jak mijacie się bez słowa 
czujesz na sobie jego wzrok, a gdy się odwracasz widzisz jak się patrzy.
 Tak mijają dni. Bez słowa, tylko wasz wzrok. Ale ani ty, ani on, nic nie robi. 
Nie wiesz co on myśli. I to cię wykańcza. Tak mija czas. Później się dowiadujesz
.że nie tylko tobie się on podoba. I jesteś załamana. Bo wiesz, że z nikim nie wygrasz. 
Jesteś silna, ale nie niezniszczalna.
 Dni mijają, a ty nie umiesz na niego spojrzeć. Chociaż 
widzisz, że patrzy, to nie wiesz na kogo. Ta nie wiadoma nie daje ci spokoju. 
Próbujesz przestać o nim myśleć, ale to jest silniejsze od Ciebie. 
Udajesz, że wszystko jest okey, ale każdy wie, że tak nie jest. Trudno jest
 wyrzucić kogoś z myśli - teraz już to wiesz. W końcu przełamujesz
 się i piszesz. I tak zaczynacie pisać regularnie. Na początku problemy, 
ale potem jest już z górki. Co raz więcej o sobie wiecie.
 Na korytarzach mówicie sobie "Hej" 
 Wasze wzroki się co jakiś czas spotykają. Ale cały czas
 zadręcza Cię to, że może to nie na Ciebie patrzy. Może w ogóle 
mu na tobie nie zależy, a może właśnie odwrotnie. Może coś dla 
niego znaczysz? No właśnie, może? 


Za bardzo ci się podoba. Zauroczona jesteś nim. 
Naśmiewałaś się kiedyś z dziewczyn, które zauroczyły się osobą którą w
ogóle nie znały. A ty co teraz robisz? 
Jesteś zła na siebie, że nie możesz przestać.

Widzisz, że on ze swoim przyjacielem się patrzą jak idziecie. 
Ale nie zagada, a ty tak samo.
Słyszysz co jakiś czas od niej o nim. 
Aż w końcu zawzięłaś się i odpuściłaś. Ale nie wiesz do czego to doprowadzi.
Podobno trzeba walczyć o to co się chcę. Ale łatwo to
mówić, ale trudniej zrobić.
Wiem, że mogę wszystko. Niczego się nie boję. A jednak...
Gdy tylko widzę jego moja pewność siebie znika.
Znikam dawna ja.
Może warto po prostu przestać o tym myśleć i żyć dalej.
 Może to będzie trudne, ale nie niemożliwe...



Komentarze

  1. Ja swoją miłość poznałam w zeszłym roku na sylwestrze i jakoś się tak okazało, że do mnie napisał i nawet się nie spodziewałam że cokolwiek może z tego wyjść. Znaczy w ogóle nie dopuszczałam takiej myśli, a tu z dnia na dzień okazało się że czujemy do siebie coś więcej i tak już jesteśmy ze sobą prawie rok :)
    Pozdrawiam i zapraszam serdecznie:
    >mój blog KLIK<

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post ♥
    Co powiesz na wspólną obserwacje? Jeśli się zgadzasz, zaobserwuj i daj znać na moim blogu, gwarantuję Ci, że zrobię to samo :*
    http://m-grabowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz